Analizujesz spotkania piłki nożnej pod rozmaitymi kątami? Ostatnio zauważyłeś, że po przerwie pada stosunkowo więcej bramek niż w trakcie pierwszej odsłony danego widowiska sportowego? Z czego to jednak tak naprawdę wynika? Czy dzięki temu można przewidzieć w zakładach bukmacherskich co obstawić?

bramki w drugiej połowie
Dlaczego po przerwie pada więcej bramek?

Piłkarskie szachy przed przerwą

To określenie jest dość często używane. Szczególnie w spotkaniach, które na samym początku są „zamknięte”. O co jednak dokładnie chodzi? Czasami są drużyny, które przede wszystkim (w pierwszej połowie) nie chcą stracić ani jednego gola. W związku z tym te kluby nie angażują zbyt wielu piłkarzy do zadań ofensywnych. Praktycznie wszyscy skupiają się tylko na tym, by przeszkadzać i rozbijać akcje rywali. Jeśli spotkają się ze sobą dwie drużyny preferujące ten właśnie konkretny styl gry, to mówimy właśnie o piłkarskich szachach.

W jakich meczach może dojść do takiego stanu rzeczy? Brak podejmowania ryzyka jest często widoczny w spotkaniach na wielkich turniejach. Np. w pierwszych potyczkach fazy grupowej nikt nie chce przegrać. Porażka stawia bowiem pod ścianą. Remis daje zaś jeszcze jakieś perspektywy na udział w dalszej fazie konkretnego turnieju. Najgorzej jest przegrać, ponieważ wtedy w drugim meczu trzeba już zagrać o wszystko. Często zatem takie spotkania są dość nudne, bo akcji podbramkowych jest jak na lekarstwo. Szczególnie w pierwszych połowach wielu drużynom zależy na tym, by w głównej mierze nie stracić żadnego gola. Tak zwane piłkarskie szachy często pojawiają się również w potyczkach, gdzie przegrywający odpada. W takich spotkaniach (ćwierćfinały, półfinały itp.) strata nawet jednego gola może być bardzo opłakana w skutkach.

29 PLN bez depozytu w STS

Kod promocyjny: BETONLINE

W związku z tym drużyny grają bardzo defensywnie. Przede wszystkim zabezpieczają tyły, a dopiero potem w ogóle myślą o akcjach ofensywnych. Brak podejmowania ryzyka może nie być zależny od konkretnej potyczki. Są po prostu drużyny, które mają taką taktykę i praktycznie zawsze tak grają. Nie może zatem dziwić, że w spotkaniach z ich udziałem nie pada zbyt wiele bramek. Szczególnie w pierwszej połowie.

Druga połowa – dlaczego drużyny podejmują większe ryzyko?

Statystyki pokazują, że po zmianie stron tych bramek pada relatywnie więcej. Wiąże się to po prostu z tym, że drużyny podejmują większe ryzyko na placu gry. Z czego to jednak zasadniczo wynika? Najczęściej chodzi o konkretny wynik. Jeśli np. gospodarze muszą wygrać dane spotkanie, to niekoniecznie rzucają wszystkie siły do ataku – już od samego początku. Z czasem jednak nie mają innego wyjścia i muszą po prostu zdecydowanie zaatakować swoich oponentów.

Niektórzy grają na wymęczenie przeciwników. Liczą na to, że po zmianie stron rywale po prostu opadną z sił i wtedy ruszają do bardziej huraganowych ataków. Czasami większe ryzyko wynika też z nieco innej sytuacji. Jeśli np. pod koniec pierwszej połowy rywale strzelili gola ze stałego fragmentu gry, to najczęściej druga odsłona danego widowiska sportowego wygląda już o wiele inaczej. Jedna z ekip nie ma po prostu już czego bronić. Zazwyczaj szkoleniowcy w takich sytuacjach dokonują kilku zmian. Wprowadzają zawodników ofensywnych za defensywnych. Podejmują większe ryzyko, ponieważ chcą nie tylko odrobić straty, ale także ostatecznie wygrać konkretne spotkanie.

Legalny bukmacherOferta bonusówKod promocyjny
sts.pl29 PLN bez depozytuKod: BETONLINE
efortuna.plFreebet 20 PLNKod: BETONLINE
betfan.pl100 PLN bez ryzykaKod: BETONLINE

Czasami jest to broń obosieczna. Z jednej strony więcej zawodników ofensywnych to większa szansa na gole. To fakt. Z drugiej strony rywale mają więcej miejsca na skuteczne kontrataki. W obu tych przypadkach bramki zazwyczaj padają – to też przyczynia się zatem do tego, że tych trafień po zmianie stron jest stosunkowo więcej.

Większe zmęczenie piłkarzy po zmianie stron

Dlaczego jeszcze jest tak, że po zmianie stron pada relatywnie więcej trafień? Chodzi rzecz jasna o poziom zmęczenia. W pierwszej połowie, kiedy nie brakuje sił, jest zdecydowanie łatwiej skutecznie przesuwać i skracać pole gry. To oczywiście przekłada się na to, że ekipa atakująca ma o wiele trudniej. Na boisku jest relatywnie mało wolnego miejsca do tworzenia i generalnie finalizowania akcji. Z czasem jednak to wszystko się zmienia. Szczególnie wtedy, kiedy jedna drużyna ma zdecydowanie mniejszy procent posiadania piłki.

betfan bez depozytu
Kod promocyjny BETONLINE na darmowy bonus bez ryzyka 100 PLN

Permanentne „gonienie” za futbolówką odbije się prędzej czy później na kondycji. W związku z tym po przerwie (przeważnie w ostatniej fazie meczu) tego wolnego miejsca jest coraz więcej i więcej. Wystarczy zaś, że tylko jeden lub dwóch zawodników nie będzie nadążać za tempem gry. Wtedy będzie o wiele więcej wolnej przestrzeni, co rzecz jasna przekłada się na stwarzane sytuacje i tym samym na bramki.

Czy zawsze zachodzi taka zależność?

Nie zawsze. Oczywiście, statystyki wyraźnie pokazują, że relatywnie więcej goli pada po zmianie stron, nawet zakłady bukmacherskie o tym wiedzą i na obstawianie bramek w drugiej połowie dają niższe kursy. Są jednak drużyny, które prezentują inną taktykę. Zależy im na tym, by stosunkowo szybko strzelić jednego lub nawet więcej goli, a potem swobodnie kontrolować przebieg boiskowych wydarzeń (już bez forsowania takiego tempa, jak na samym początku).

Dużo zatem, w tym aspekcie, zależy po prostu od filozofii gry konkretnego szkoleniowca. Tak samo, jak od rozgrywek. Tam, gdzie tych goli pada ogólnie bardzo dużo, ta zależność nie jest bowiem aż tak bardzo dostrzegalna.